Ile razy to słyszałem: "Panie mecenasie, ale klient nie podpisał faktury, to chyba nic nie zrobię?"
Zrobisz. I to sporo. Bo faktura bez podpisu jest ważna i możesz na jej podstawie dochodzić zapłaty w sądzie.
Faktura to nie umowa
Tu jest cały trick. Faktura to Twój dokument księgowy. Wystawiasz ją jednostronnie jako sprzedawca. To nie jest umowa, która wymaga podpisów obu stron.
Klient nie musi podpisywać faktury, żeby była ważna. Co więcej - w obrocie gospodarczym podpisywanie faktur praktycznie nie istnieje. Kiedy ostatnio podpisywałeś fakturę od dostawcy prądu?
Co tak naprawdę potrzebujesz do sądu?
Żeby wygrać sprawę o zapłatę, musisz udowodnić dwie rzeczy:
- Że była umowa (ustna też się liczy!)
- Że wykonałeś swoją część (dostarczyłeś towar, wykonałeś usługę)
Faktura jest dowodem, ale nie jedynym. Zbieraj też:
- Potwierdzenia dostawy (WZ, listy przewozowe)
- Maile z zamówieniem od klienta
- Korespondencję potwierdzającą wykonanie usługi
- Protokoły odbioru
Praktyczna rada: Brak podpisu na fakturze nie blokuje windykacji. Ale brak jakiegokolwiek dowodu na wykonanie usługi - już tak. Dokumentuj współpracę od pierwszego dnia.
A co jeśli klient powie "nic nie zamawiałem"?
To klasyka. Dłużnik często twierdzi, że "nie było żadnej umowy" albo "towar był wadliwy".
Dlatego tak ważna jest dokumentacja. Mail z zamówieniem, potwierdzenie dostawy z podpisem magazyniera, zdjęcia dostarczonego towaru - to wszystko buduje Twoją pozycję.
W sądzie wygrywa ten, kto ma papier. Albo maila. Albo screena z WhatsAppa. Cokolwiek.
Podsumowanie
Faktura bez podpisu? Ważna. Możesz iść do sądu. Możesz wygrać. Pod warunkiem, że masz dowody na to, że umowa była i że ją wykonałeś.
Nie czekaj, aż dłużnik znajdzie wymówkę. Działaj.