Twoje auto było w naprawie po stłuczce. Nie Twoja wina - ktoś Cię uderzył. Ubezpieczyciel sprawcy zapłacił za naprawę. Super.
Ale czy zapłacił za to, że przez 3 tygodnie nie miałeś samochodu?
Powinien. A jeśli nie zapłacił - nadal możesz się upomnieć.
Podstawa prawna
To nie jest żadna łaska ubezpieczyciela. To Twoje prawo wynikające z art. 361 § 2 Kodeksu cywilnego. Odszkodowanie obejmuje wszystkie normalne następstwa zdarzenia - w tym koszty najmu pojazdu zastępczego.
Sąd Najwyższy potwierdził to wielokrotnie. Nie ma dyskusji.
Praktycznie: Jeśli miałeś kolizję rok temu i nie dostałeś zwrotu za auto zastępcze - możesz teraz złożyć wniosek. Masz na to 3 lata od daty szkody.
Ile można dostać?
Zależy od:
- Klasy Twojego auta - im wyższa, tym wyższy koszt najmu
- Czasu naprawy - każdy dzień się liczy
- Lokalnych stawek najmu - w Szczecinie inne niż w Warszawie
Dla średniej klasy samochodu i 2-3 tygodni naprawy mówimy o kwotach rzędu 2 000 - 5 000 zł. Przy dłuższych naprawach i droższych autach - znacznie więcej.
Dlaczego ubezpieczyciele tego nie płacą od razu?
Bo im się to nie opłaca. Prosty rachunek - jeśli 80% poszkodowanych nie upomni się o zwrot za auto zastępcze, ubezpieczyciel oszczędza miliony.
Dlatego nie informują o tym prawie. Nie proponują. Nie pytają. Czekają, aż sam się zorientujesz. Albo się przedawnisz.
Dla warsztatów i wypożyczalni
Jeśli prowadzisz warsztat lub wypożyczalnię - masz tu żyłę złota. Poszkodowani często cedują roszczenia na Ciebie w zamian za bezgotówkowy najem.
Ty odzyskujesz od ubezpieczyciela, klient ma auto od ręki. Win-win. Ale potrzebujesz kogoś, kto będzie ścigał ubezpieczycieli za Ciebie.
Podsumowanie
- Ubezpieczyciel musi płacić za auto zastępcze - to prawo, nie przywilej
- Masz 3 lata od szkody na dochodzenie roszczenia
- Ubezpieczyciele sami nie zapłacą - musisz się upomnieć